Allegro i podróbki – kiedy nie opłaca się oszczędzać

Już na samym początku przyznam, że jeśliby odłożyć na bok wszystko, co dostałam w zamian za recenzję, zdobycze aukcyjne stanowią większość mojej kolekcji. W czasach studenckich bez aukcji i wyprzedaży likwidacyjnych nie byłabym w stanie pozwolić sobie na zakup wielu rzeczy. Poza tym jeszcze kilka lat temu marki take jak Tantus były w Polsce bardzo trudno dostępne.

Od lewej: FF sping, Better than Chocolate, korek, którego nazwy nie pamiętam, Comfort Massager, FF Flash, Amethyst, We-Vibe Salsa, Tantus Acute

upolowane na Allegro im bardziej na prawo tym bardziej się podobają

Mając to na uwadze nie będę hipokrytką i nie napiszę, żeby o Allegro i eBayu zapomnieć. Jednak poświęcę trochę czasu by przestrzec przed podróbkami. Tych jest na serwisach aukcyjnych pełno i nawet ja dałam się kilka razy nabrać. O ile podrobiona torebka czy sukienka często nie ustępuje zbytnio jakością oryginałowi, a największe związane z jej kupnem niebezpieczeństwo wiąże się z aspektami prawnymi, to z zabawkami nie jest tak lekko. Niewłaściwy wybór może skończyć się źle nie tylko dla naszego portfela ale też i zdrowia.

Nauczka nr 1: the Curve

Po sukcesach jakimi było upolowanie Ametysta i Tantusa Acute zaczęłam zastanawiać się nad większym stymulatorem punktu G. Posiadałam już dosyć potężne szklane dildo do tego celu, ale zastanawiałam się jakby to było z mocniej zakrzywioną, ostrzej zakończoną zabawką. Jak tylko zobaczyłam aukcję czegoś, co wyglądało jak the Curve z Fun Factory, od razu ustawiłam na nią snajpera. Wygrałam.

Moje zadowolenie skończyło się jednak w momencie, w którym dostałam do rąk paczkę. Była dziwnie mała. Zdjęłam czarną folię i moim oczom ukazał się Love Pacifier.

Love Pacifier dildo

Zerknijcie na wymiary. Oryginalne Curve ma średnicę ponad 4 cm i długość 20. Gdyby położyć przy nim mój nabytek, to Pacifier wyglądałby zdeczka korniszonowato.

Ponieważ od samego początku podejrzewałam, że nie kupuję oryginału (dostępne kolory się nie zgadzały), to nie zrobiłam rabanu. Natomiast przeprowadziłam test ogniowy. Ku mojemu zdziwieniu Pacifier okazał się rzeczywiście silikonowy, jak pisało na opakowaniu.

Ponieważ miałam już wystarczająco małych g-spotterów, przehandlowałam korniszona koleżance. Podobno bardzo dobrze się sprawdził.

Obecnie Fun Factory wycofało the Curve, więc teraz jest najlepszy czas, żeby spróbować na nie zapolować :) Nawet bez aukcji można trafić na egzemplarze tańsze o 1/3 i to u rzetelnych sprzedawców, którzy posiadają także sklepy poza Allegro.

Nauczka nr 2 Adam and Eve’s Magic Massager

Jako że od lat pragnęłam zaznać mocy Hitachi Magic Wand, jak pojawiła się jej podróbka z dość dobrymi recenzjami, zdecydowałam się na nią zapolować. Raz chybiłam, ale za drugim razem się udało. Zapłaciłam i zaczęłam oczekiwanie. I tak czekałam. I czekałam. Maile przechodziły bez echa, połączenia telefoniczne od razu prowadziły do automatycznej sekretarki. W końcu, po miesiącu przyszła paczka.

Z zewnątrz masażer wyglądał ok. Pudełko się zgadzało. Niby w porządku? Niestety, po odpaleniu nie było obiecanych fajerwerków. Tak, zabawka była w stanie doprowadzić mnie do orgazmu w 5 minut. Ale daleko jej było do głęboko penetrujących wibracji modelu od Adam and Eve. Okazało się, że nabyłam podróbkę podróbki.

Jest to częsty problem z dużymi masażerami. Dotyczy także Hitachi (obecnie Magic Wand Original) i Fairy Wand. W oryginałach silniki umieszczone są w trzonie masażera, w środku znajduje się także sprawnie działający system chłodzący. Podróbki mają silnik w główce i dużo gorsze (jeśli jakiekolwiek) chłodzenie. Moc osiągają zwiększając prędkość, a nie amplitudę. Dlatego wydrętwiają łechtaczki i padają z przegrzania.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=dyI-KYzM0_A]

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=1cUD7vY5pQE]

Nauczka nr 3 Rock Chick

Tym razem wszystko wskazywało na to, że licytuję oryginał. Sprzedawca miał bardzo dobre opnie, zdjęcia w aukcji przedstawiały właściwą zabawkę, we właściwym kolorze. I co? I pstro.

ZdjęciaRezultatem był rozpoczęty spór i powiadomienie Rock’s Off. Najbardziej w całej sytuacji rozzłościło mnie to, że podróbka nawet koło silikonu nie leżała. Pociła się i pachniała dość nieprzyjemnie (ale nie tak mocno jak króliczki, które kupowałam w liceum). Sporu nie zakończyłam, uznałam, że zostawię sobie jak będzie trzeba zademonstrować jak wygląda oblany test ogniowy. Równowartość małej pizzy to w końcu nie majątek.

Mądra blogerka po szkodzie

Obecnie dużo bardziej uważam. Kieruję się kilkoma zasadami:

1. Dokładnie obejrzyj zdjęcia. Czy to na pewno ten sam produkt?

Bez nazwy-1

Bez nazwy-2

2. Sprawdź opinie sprzedawcy.

3. Sprawdź co innego sprzedaje, także na kup teraz. Jeśli są to luksusowe zabawki, to dobry znak. Jeśli śmierdzi-żelki, to lepiej nie ryzykować.

4. W razie wątpliwości postaw na szkło, przynajmniej masz pewność, że materiał będzie bezpieczny. Spokojnie możesz też kupować ekwipunek BDSM (o ile nie służy do penetracji czy elektrostymulacji) i bieliznę.

5. Unikaj podejrzanie niskich cen w opcji „kup teraz”, chyba że przedmioty pochodzą z likwidacji sklepu.